3-latek nie bawi się z dziećmi w przedszkolu. jestem nauczycielem grupy najmłodszej w przedszkolu (3-latki). Mam chłopca, który jest bardzo mądry. Niestety niepokoi mnie to, że nie chce się bawić z rówieśnikami. Zachęcam go do zabawy, chcę bawić się z nimi, niestety on odmawia. Lubi gdy układam z nim różne układanki, puzzle Słuchowisko w formacie mp3 do pobrania z platformy MŁYNOTEKA: https://bit.ly/3nj1Uec Znajdziecie tam także inne odcinki Słonika!Słonik nie poszedł do przedsz Przedstawienie „Królewna się nudzi”Koło Teatralne SUPEŁEK Szkoła Podstawowa Nr 3 w ZambrowiePotyczki TeatralneMiejski Ośrodek Kultury w Zambrowie19 marca 201 Bardzo przyjemny warunek, pierwszy spływ w sezonie. Muzyka: Czarny Łeb Słonecznika - Wolna Grupa Bukowina.muzyka: WGB - Słonecznik . Monika Miłowska Autor Monika Miłowska Współzałożycielka Fundacji CultureLab i portalu edukacyjnego Poprzez portal wraz z ekspertami dzieli się pasją i wiedzą z zakresu zrównoważonego rozwoju, inspirując do działań i tworząc innowacyjne materiały edukacyjne, tj. bajki, gry, eksperymenty, filmy animowane czy aplikacje. Wszystkie materiały nawiązują do Celów Zrównoważonego Rozwoju ONZ i zachęcają najmłodsze dzieci do zaangażowania na rzecz środowiska i drugiego człowieka. zobacz wszystkie artykuły Maj 2019 "Nikt nie jest za młody, by poznać swoje prawa. W jaki jednak sposób poruszać z dzieckiem ważne tematy? Jak opowiadać o jego własnych prawach? O prawie do tożsamości, leczenia i opieki, schronienia i bezpieczeństwa, o prawie do równości? Odpowiedź jest prosta – językiem dziecka (...)."... więcej Pobierz Pomoce dydaktyczne 3 Ten plik można pobrać bezpłatnie. Na ostatnich warsztatach jednodniowych w Warszawie (bardzo dziękuję za to wspaniałe spotkanie!) kilka zatroskanych mam pytało mnie, co zrobić z dzieckiem, które przeżywa silny stres związany ze szkołą, ma problemy, aby odnaleźć się w nowym środowisku, czuje się przytłoczone i zagubione. Podobne pytania zadawali mi rodzice, których dzieci poszły do żłobka lub przedszkola. Nie minęły jeszcze trzy tygodnie od pierwszego dzwonka, a już wiele osób narzeka, że dzieci zaczęły chorować. Obwiniamy za to zmienną pogodę oraz słabą odporność, co oczywiście może być prawdą, ale bardzo często (jeśli nie zawsze) przyczyna fizycznych chorób ma podłoże w emocjach i stresie. Synek moich znajomych, który poszedł do żłobka zaczął gorączkować już po czterech pierwszych dniach. Możemy znaleźć fizyczne przyczyny takiego stanu rzeczy, ale podstawowym powodem może być rozłąka z rodzinami, z domem (miejsce, które jest znane i bezpieczne) i związany z tym stres. To on diametralnie obniża odporność i sprawia, że „łapanie” wszelkich infekcji staje się wyjątkowo szybkie. Dziecko pragnie zostać w domu, podświadomie „ucieka” w chorobę – dzięki temu ma bliskość rodziców i znany, bezpieczny dom, czego tak bardzo pragnie. Na pewno nie pomaga dziecku nasze zamartwianie się. Energia rodziców bezpośrednio przekłada się na nasze dzieci – może je obciążać lub wzmacniać. Dlatego nasz osobisty rozwój jest największym darem, jaki możemy podarować naszym bliskim. Emocje Przyjrzyj się emocjom swoim oraz partnera. Stres, napięcia, nerwy lub zamartwianie się rodziców bardzo silnie wpływają na dziecko. Przyjrzyj się uważnie, jaki jest Twój wewnętrzny świat oraz Twojego partnera. Co możecie zrobić, aby odnaleźć w sobie więcej spokoju, siły, równowagi, harmonii i pozytywnego myślenia? Nieocenionym wsparciem jest regularna praktyka medytacji, uzdrawiająca mocy oddechów (pranajamy, 9 Oczyszczających Oddechów), mudry, mantry – wszystkie te techniki są teraz łatwo dla nad dostępne, a ich uzdrawiająca moc potwierdzona przez tysiące badań naukowych. Udowodniono, że wpływają na dobrostan całego naszego organizmu oraz na nasz układ odpornościowy (szerzej pisałam o tym w moich książkach „Smak szczęścia”, oraz „Smak zdrowia” ). Czy nie zamartwiacie się nadmiernie? Czy w domu panuje harmonia i spokój? Wspieranie dziecka rodzice powinni zacząć od samych siebie. Szczęśliwi rodzice to szczęśliwe dzieci. Uzdrawiające dźwięki Ogromnym wsparciem, aby od razu pomóc dziecku w uspokojeniu się i zrównoważeniu emocji są mantry. Ostatnio opublikowano na świecie wiele książek, które opisują naukowe badania wpływu uzdrawiających dźwięków (w tym głownie mantr) na organizm człowieka. W celu uspokojenia, zrównoważenia oraz uzdrowienia szczególnie polecam do śpiewania mantrę Ra Ma Da Sa a do słuchania Ra Ma Da SA Healing. Na moich ostatnich warsztatach kilka mam podzieliło się ze mną swoim osobistym doświadczeniem związanym z mantrami i ich dobroczynnym wpływem na dzieci. Jedna z mam powiedziała, że odkąd puszcza swojej córeczce przed snem Ra Ma Da Sa dziewczynka mówi, że przestała mieć „koszmarki”, które od dawna ją dręczyły. Zasypiała z trudem, z niepokojem, a w nocy budziły ją męczące sny. Teraz śpi spokojnie. Każda mama podkreślała, że ta mantra pomaga dzieciom oraz rodzicom wyciszyć się, uspokoić i odnaleźć spokój. Uzdrawiające Mindfulness dla dzieci i rodziców Doskonałą metodą pracy z dziećmi (oraz rodzicami!) w wieku przedszkolnym i szkolnym jest wspaniała książka Eline Snel „Uważność i spokój żabki” ( opowieści i ćwiczenia mindfullnes dla rodziców i dzieci od 5 roku życia). Tę książkę również poleciła mi jedna ze wspaniałych mam obecna kiedyś na moich warsztatach. Pracowała z nią ze swoją córeczką, a efekty okazały się tak fantastyczne, że zapragnęła uczyć tych metod w przedszkolach i szkołach – to wspaniały pomysł! Bardzo Wam polecam tę książkę oraz książkę z ćwiczeniami „Moja supermoc. Uważność i spokój żabki. Historie, gry i zabawy mindfulness”. Eline Snel jest terapeutką i trenerką od 1980 roku, ma ogromne doświadczenie, a jej książki przetłumaczono już na kilkanaście języków. Jej metody wykorzystywane są w szkołach na świecie, w ośrodkach zdrowia i prywatnych gabinetach. Do książki dołączona jest płyta MP3, na której znajdziecie ćwiczenia i medytacje dla rodziców i dzieci. Nasze dzieci są naszymi nauczycielami, a zaczynamy się uczyć dopiero wtedy, kiedy jest nam ciężko ( w przeciwnym razie lenistwo i wygoda biorą górę…). Więc do dzieła! Możemy stać się wspanialszymi ludźmi dla siebie, naszych dzieci i dla świata! To będzie piękna przygoda!!! Naturalne wsparcie Zanim dokonamy niezbędnych, głębokich zmian w naszym życiu, ogromnym wsparciem dla dziecka (ale również dla rodziców) jest homeopatia. O szczegóły byłam poproszona również przez uczestniczki moich warsztatów i obiecałam, że wszystko dokładnie opisze na moim blogu. Z pewnością najlepiej by było znaleźć dobrego lekarza homeopatę, co można uczyć na przykład poprzez TĘ STRONĘ. Polecam Wam również, aby mieć w domu pod ręką książkę „Homeopatia. Porady praktyczne. 43 sytuacje kliniczne” oraz „Pediatria”, w których opisane są poszczególne konkretne przypadki oraz dokładny sposób stosowania leków. Ostatnio mnie to uratowało, gdy tuż pod okiem użądliłam mnie osa. Po stosowaniu homeopatii następnego dnia nie było nawet śladu po ukąszeniu! Homeopatia jest zbawienna nie tylko w przypadku problemów fizycznych, ale również emocjonalnych. Moja znajoma, która bardzo cierpiała z powodu depresji po urodzeniu dziecka, której nikt nie był w stanie w żaden sposób pomóc, dzięki homeopatii wróciła do równowagi i pełni zdrowia w ciągu zaledwie kilku dni. Poprosiłam moją znajomą lekarkę ( która od 30 lat jest lekarzem pediatrą medycyny konwencjonalnej, a od 20 lat również lekarzem homeopatii z ogromnym doświadczeniem) o listę preparatów, które mogą pomóc dzieciom w różnym wieku poradzić sobie w trudnych chwilach życia. sempervirens stres, trema przed wydarzeniami, które mają nadejść, które się zbliżają, ( rozpoczęcie roku szkolnego, klasówka, konkurs), trema przed wystąpieniami, brak wiary w siebie, niemoc intelektualna, drżą ręce, biegunka, częstomocz, pustka w głowie ( dziecka zapytane jak ma na imię – niestety nie pamięta, uczy się wierszyka na pamięć wychodzi na środek, żeby go wyrecytować i nic nie pamięta). Ignatia amara dla dzieci nerwowych, nadwrażliwych, silnie emocjonalnych, które mają paradoksalne reakcje naprzemienne nastroje przejścia ze śmiechu w płaczu, wzdychania, uczucia kulki w gardle. Pulsatilla Strach przed rozłąką z rodzicem. Jeśli przyczyną pojawienia się problemu u dzieci jest też nieśmiałość i ukryta zazdrość, wtedy pomocny może się okazać Pulsatilla. Takie dzieci czują się opuszczone i zaniedbane, nawet jeśli w rzeczywistości rodzice bardzo się o nie troszczą. Potrzebują one sporo uwagi i zainteresowania, uwielbiają się przytulać, chcą być ciągle głaskane i pieszczone. Są nieśmiałe i łatwo się czerwienią, chowając się za mamą. Płaczą z powodu najmniejszego drobiazgu, bywają też zazdrosne i poirytowane. Passiflora Passiflora – problemy ze snem z powodu różnych lęków nocnych i przeżywania wszelkich stanów niepokoju również w trakcie dnia. Stramonium Problemy ze snem. To dziecko, które chce spać z rodzicami, ponieważ boi się spać samo. Wynika to z lęku przed ciemnością, dlatego należy zawsze pamiętać o włączeniu mu na noc lampki. Jest niezwykle wrażliwe i podatne także na wiele innych lęków, które mogą powodować, że w czasie snu pojawiają się epizody moczenia nocnego. Budzi się wówczas przestraszone, na wpół przytomne i nie wie, gdzie się znajduje. Oczywiście stosowanie tych leków powinno być doraźne i nie powinno zastępować głębokich przemian, jakie są niezbędne w życiu całej rodziny. Stres związany ze szkołą i przedszkolem może nasilać się zwłaszcza wtedy, kiedy w domu sytuacja nie jest idealna – kiedy napięcia przeżywa rodzic, albo oboje, kiedy między rodzicami nie układa się idealnie. Dziecko czuje znacznie więcej, niż dorosłym się wydaje. Na poziomie energetycznym niczego nie można ukryć, chociaż nie wszystko jest uświadomione. Wsparcie duchowe Jest ogromnie ważne! Modlitwa, rozświetlanie oraz metoda „Odkurzacza Archanioła Michała” – to wszystko dokładnie opisane w mojej książce „Miłość. Ścieżki do wolności” . I chociaż ta ostatnie metoda może brzmieć nieco dziwnie, to mnóstwo mam opowiadało mi o niesamowicie zbawiennych efektach stosowania tej metody! Dzieci przestawały mieć nie tylko ataki paniki, ale u niektórych znikły również problemy psychosomatyczne! Warto mieć w domu również książkę „Twoje ciało mówi pokochaj siebie”, która szczegółowo omawiają emocjonalne podłoża wielu fizycznych chorób i dolegliwości. Tym również zajmuje się Totalna Biologia, o której pisałam w mojej książce „Smak zdrowia”. I na zakończenie… Temat jest niezwykle szeroki i złożony, z pewnością nie jestem w stanie wyczerpać go w pełni we wpisie na blogu, ale mam nadzieję, że kilka z tych porad okaże się pomocne dla Was i Waszych pociech! Najważniejszym i najcenniejszym lekarstwem zawsze jest miłość, bliskość, spokój, wspólnie spędzony czas. Wspieranie dziecka, akceptacja, głaskanie, przytulanie i nasza cierpliwość, uważność oraz pozytywne nastawienie (patrz ostatni wpis na moim blogu). Życzę Wam dużo miłości, spokoju, radości, zdrowia, mądrości i siły, które są nam wszystkim tak bardzo potrzebne! Z miłością, Agnieszka Ps. Jak stosować poszczególne leki homeopatyczne? Tym powinien kierować lekarz homeopata. Najczęściej stosowane rozcieńczenie to 15 CH, jeśli chodzi o dawkowanie to w zależności od sytuacji – jeśli jest to jakieś wydarzenie, którego się obawiamy to na 3 dni przed nim 1 raz dziennie po 5 kulek i w dniu wydarzenia 2 x po 5 kulek. Jeśli są to stany trwające dłużej, wtedy stosuje się codziennie dwa razy dziennie rano i wieczorem po 5 kulek. Nie ma znaczenia czy dorosły czy dziecko, lecz dla mniejszych dzieci wystarczą 3 kulki. Po szczegółowe wskazówki raz jeszcze odsyłam do lekarza homeopaty. Moja córka od dawna fascynuje się dziećmi nagrywajacymi filmy na youtube. W ubiegłym roku na urodziny dostała aparat, którym chciała nagrywać własne filmy. Nagrywała, montowała kijek do selfie i tworzyła coraz dziwniejsze filmy, które jednak były przyzwoite. Nie było wulgaryzmów, chamstwa ani głupich haseł. W ubiegłym roku, tym roku po kilku poważnych rozmowach zdecydowałam się, że założę jej kanał na youtube. Generalnie kanał prowadzić mogą dopiero 13 latki, chyba, że kanałem administruje rodzic dziecka – wówczas można oglądać tam już młodsze dzieciaki. Dzieci na youtube? Każdy z nas choć raz widział jak jego pociecha ogląda filmy z otwierania prezentów, jajek niespodzianek i tym podobnych zjawisk. Nie wiem ilu z rodziców dotarło do miejsca gdzie dzieci mogą ujrzeć dorosłych Azjatów, przebranych w kostiumy bajkowych postaci, którzy niekoniecznie odgrywają spektakle dla dzieci. Nie o tym jednak chciałam napisać a o tym co dzieje się w małych głowach świeżych jutuberów… Wyobraź sobie, że otwierasz firmę. Otwierasz i przesz przed siebie, firma się rozwija bez większego wysiłku. Ludzie lubią Twój produkt i lubią to co robisz. Masz świetne kontakty z klientami. Jesteś coraz bliżej zostania liderem w swojej dziedzinie. A co robi otoczenie? Nienawidzi Cię. Tak. Dla zasady. Bo masz lepiej, bo jesteś ładniejszy, bogatszy, fajniejszy. Teraz zmieniam treść historii. Masz 8 lat. Mama pozwoliła Ci założyć konto na youtube. Kręcicie filmy, odzywają się subskrybenci, potem firmy, które zasypują Cię darmowymi produktami byś je recenzował. Współprace kwitną, masz z tego ubaw aż widzisz pod filmem komentarz: „Jesteś gópi! śmierdzisz i masz brzydtki pokuj!”, 'Wieśniaro!”, „Nikt cie tu nie lubi’,’najlepiej było by żebyś umarła’. Komentarze piszą dzieci. Takie same jak Ty. Mama mówi – nie przejmuj się, nie czytaj. Tylko czy o to tu chodzi? Hejt był i będzie bo ludzi boli sukces innych, ale… czy rzeczywiście dzieci muszą pisać do siebie tego typu rzeczy? Nie nastolatkowie! A dzieci od 6 roku życia! To jest przerażające. Gdzie w tym czasie są rodzice? Gdzie jest kontrola? Nie ma jej. Najwygodniej jest dać telefon i pozbyć się kłopotu (dziecka) na kilka godzin. Potem ma posłusznie oddać telefon i nie marudzić. Czy komuś przyszedł do głowy pomysł by sprawdzić historię? By sprawdzić co w pełnym skupieniu ogląda wasze dziecko? Zośka jarała się kręceniem filmów jak pochodnia. Kręć! Składaj! Musisz to zmontować i wrzucić! Ile mam subów? I szło nam to. Powoli, choć całkiem nieźle. Jasne, że nie było tysięcy kciuków w górę, jasne że były negatywne oceny. Tłumaczyłam, że z tym trzeba się liczyć bo nie każdemu nasze treści muszą się podobać. Czasem było jej przykro, ale od początku była świadoma. Przed założeniem kanału tłumaczyłam jej jak reagują ludzie w Internecie na filmy czy wpisy. Że czasami złośliwie postawią kciuk w dół lub napiszą, że film jest beznadziejny. To jednak było nic w porównaniu do tego co pokazała mi jakiś czas później Zośka… Hejt na:…. -mamo, patrz..musisz tego posłuchać. -ile to dziecko ma lat? -Mówi, że 9, ale chyba jest w pierwszej klasie. . . . -„no cześć, chciałam zahejtować kanał …. bo jest głupia. Ma tłuste włosy i w ogóle kto widział żeby mieć zielone ściany w pokoju? Myślę, że lepiej by było żeby umarłą albo żeby jej matka nigdy jej nie urodziła.” Szok? Powiedziała to ośmioletnia dziewczynka, która w dalszej części filmu zasuwa z kolejnymi hejterskimi hasłami. Nie godzę się na to. Nie godzę się na brak wychowania, wskazywania od najmłodszych lat, że status materialny, inteligencja czy odmienny wygląd to podstawa do hejtu. W ogóle hejtu! Mamy uczyć dzieci szacunku. Wzajemnego. Bez względu na to co kto posiada. A jeśli jestem w stanie pomóc komuś, jeśli mogę się podzielić czymś co mam a czego ktoś nie miał nigdy w życiu – dlaczego tego nie zrobić? Bez zastanowienia. Nie wiesz co czeka za rogiem na Twoje dziecko póki nie przydarzy się wam sytuacja, która otworzy Ci oczy. Skrzynka mailowa, w której znajdowały się wulgarne wiadomości od dzieci niewiele starszych od mojej córki. Wiadomości, które były zaczepkami od osób dorosłych. Nadzór. Tak, ja to nadzorowałam. Ile jest jednak ludzi, którzy UFAJĄ swoim dzieciom? Moje pokolenie pamięta EPULS, gdzie wiadomości były zgoła różnorodne. Analfabeci proszący o randkę lub faceci wysyłający prośbę o używane buty czy majtki. Pisali do dzieci. Do nastolatek. Pomyśl, że zgadzasz się na taki kanał. Niewinny bo przecież czym jest otwieranie zabawek na wizji? Bez kontroli narażasz swoje dziecko na niebezpieczeństwo. Masz je chronić. What’s now? Konto zlikwidowaliśmy po 2 miesiącach. Po kolejnej niestosownej wiadomości stwierdziłam, że tak nie może być. Dzieci, które na siłę chcą wyrazić swoją frustrację nie są zdrowym sposobem na przyjaźnie. Przeczytałam Zośce kilka komentarzy, ale nie powiedziałam jej, że pochodzą z jej kanału. Zapytałam co sądzi. Była w szoku. Serio. Nie chciała mi uwierzyć, że tego nie wymyśliłam na poczekaniu. Obie doszłyśmy do wniosku, że zabawa była fajna, ale to co dzieje się w tym kręgu odbiorców jest mocno niebezpieczne. I tak nie powinny zachowywać się dzieci. Youtuberką nie została, ale zobaczyła, że kręcenie filmów to milion dubli, przygotowań, uzależnienie pory nagrań od światłą, wysokości statywu:D a nawet kwestia ubrania. Bo przecież wszystko jest ważne. Najbardziej bolało ją to, że trzeba być cierpliwym. Nowej zabawki nie otworzy przed nakręceniem filmu bo chce otwierać ją 'na wizji’, trzeba cały czas mówić coś by zainteresować oglądających i mówić z względnym sensem. Cieszę się, że się na to zgodziłam. Przede wszystkim dlatego, że nie nudzi mnie o to ciągle, nie uważa mnie za matkę, która na nic się nie zgadza… A ja? nabyłam doświadczenia i wykształciłam sobie własne zdanie na temat kilkuletnich youtuberów. Mimo wszystko to doświadczenie wyszło nam na dobre.

nikt w przedszkolu się nie nudzi youtube